Thursday, July 29, 2004

w dzisiejszej fazie REM bawiłam się radośnie z moim dzieckiem, z moją nieistniejącą śliczną i mądrą córką, zastanawiająco dorosłą jak na swoje niebyłe dwa albo trzy lata.by zimno 2002-07-23 14:26:17 skomentuj! (1)
do świętego mikołajapoproszęna próbętrzylatkę.od osiemnastej do dwudziestej.by zimno 2002-07-23 17:20:47 skomentuj! (3)
matematyka jako nauka budząca trwogęza dziesięć lat moje hipotetyczne dziecko mogłoby mieć dziewięć latza dziesięć lat mój ojciec niebezpiecznie zbliży się do siedemdziesiątkiza dziesięć lat będę babą po czterdziestceza dziesięć lat moje potencjalne młode ma jak w banku oddział geriatryczny w pokoju dziecinnymz matematyki jestem słabizna; algorytmy, o których wyżej zgenerowały mi się dwa tygodnie temu skutkiem świeżego powietrza i oczyszczenia myśli na dwóch tysiącach metrów npm, sama bym tak mądrze nie wymyśliła.matematyka jest nauką budzącą trwogę, pozostaję w tym przekonaniu od wczesnej młodości i – jak empirycznie prosto wykazać – nie jest to bezpodstawna wiara.myślę, że nie chciałabym, żeby moje dziecko czytało takie teksty. że mała, muszę cię zrobić teraz, bo za dziesięć lat będę już zdrowo pomarszczona a ty będziesz się mnie wstydzić przed koleżankami.i mała, bo ma być mała. mała a nie mały, takie sobie pseudofeministyczne fanaberie. więc jeżeli będzie mały to tym bardziej niewskazane, żeby kiedykolwiek to czytał.mała, postanowiłam sobie, że cię zrobię nie dlatego, że bardzo cię chcę, bo tak bardzo to nie a raczej zupełnie wcale. wiesz, mała, ale przyszło mi do głowy, kiedy wchodziłam na górę, że mój ojciec to fajny facet i chciałabym żebyś go poznała.ech, to bzdury, mała. pewnie wiesz, chyba, kurka, masz coś ze mnie, no?mała, maleńka, mój mózg cię nie chce, moje ciało cię nie chce, moim emocjom nie jesteś do niczego potrzebna. twoja hipotetyczna mamusia to kawał zimnej suki. twoja hipotetyczna mamusia robi sobie drobny eksperymencik na swoim mózgu, na swoim ciele, na swoich emocjach.mała, jeżeli skutkiem eksperymentu jednak BĘDZIESZ, to już teraz serdecznie cię za to przepraszam.by zimno 2002-07-23 20:37:01 skomentuj! (1)
mercilon.działam po nie swojej trajektorii.jutro – pierwszy raz od dziesięciu lat (z dwumiesięczną przerwą – bo mała, należy ci się, sądzę, wyjaśnienie - mogłaś tu być już od roku, ale jakoś ci się widać nie spieszyło do mnie, nie wstrzeliłaś się w te dwa miesiące, kiedy dałam ci handicapa równo dwa lata temu), zatem jutro pierwszy raz od dziesięciu lat, nie licząc przerwy, o której już wiesz, jutro PRAWDOPODOBNIE nie wezmę pierwszego mercilonu (triquilaru, diane, marvelonu, cilestu, reszty tablicy mendelejewa nie pamiętam, czego bezbrzeżnie żałuję) znad prostokąta „śro”.ale do jutra, dwudziestej pierwszej jeszcze, mała, dużo, bardzo dużo czasu.by zimno 2002-07-23 21:06:19 skomentuj! (0)
?nie zaglądam obcym ludziom do dziecinnych wózków.nie mówię do cudzej progenitury – cium cium cium chodź no tu dzidzia do cioci szybciutko.nie aspiruję do urlopu macierzyńskiego i piaskownicy. do huśtawki też nie. wcale.to o co mi, kurna, w tym dzieciatym, świeżo rozkręcanym interesie idzie?by zimno 2002-07-23 21:46:23 skomentuj! (1)
to nie moja decyzja.więc wiesz mała, zastanawiam się głęboko, czyja ta decyzja, ta z mojej głowy, ta żebyś była. twoja, mała, twoja decyzja prawdopodobnie.by zimno 2002-07-23 21:48:34 skomentuj! (0)
mamusia-cyborg.sama się siebie brzydzę. dwa tygodnie temu coś sobie uroiłam z oszołomienia górskim powietrzem, z nagłego nadmiaru wolnego czasu, bez kontekstu, bez miłości, ALGORYTMICZNIE.i wyszło mi, że jeżeli zrobię sobie dziecko teraz, to mi się urodzi w maju, urodzi mi się w urodziny, urodzi mi się optymalnie. bo jeżeli ma być dziecko, to niech się urodzi w maju, niech będzie takie jak ja, no i niech bezwarunkowo będzie kobietą. z innym dzieckiem się nie dogadam, inne dziecko to ewentualna kosmicznie chybiona pomyłka.cha, nie jestem JESZCZE burzą hormonalną o obniżonych parametrach, to dziecko to nie będę ja-bis, nie trzeba mi tego powolutku tłumaczyć. ale tylko taka motywacja do mnie dociera, do mojej racjonalizacji – że sobie siebie zrobię. więc tak się z tego cieszę, że z dużym prawdopodobieństwem wdrożę rojenia sprzed dwóch tygodni ze skutkiem od jutra, dwudziesta pierwsza.klonowanie metodą domową. jak czekolada czekoladopodobna. dziecko zimnopodobne ześlijcie mi niebiosa.dwa tygodnie temu usiadłam z Dawcą przy kolacyjnym stole. łyknęłam soku truskawkowego – co ty na to, słuchaj, żebyśmy sobie młode zrobili na następny rok?Dawca zsunął się z krzesła, mało teatralnie.- bo ...bo .... bo ja jestem za młody.Dawca od zawsze chciał, ja od zawsze nie chciałam.przemyślał, odchorował (ciężka nerwica przewodu pokarmowego, potworne sensacje), przyjął.robimy sobie młode.więc się siebie brzydzę, resztki człowieczeństwa kołaczą jednak gdzieś tam. a co to za człowiek, co TAK sobie planuje dzieci, no? no co to za człowiek? cyborg, nie człowiek. mówiłam, zimna jestem.by zimno 2002-07-23 22:12:13 skomentuj! (2)
receptura.a gdybym trochę bardziej kobieca była – to gdzieś mi się obiło o uszy, że inaczej się wyrabia chłopca a inaczej dziewczynkę, zaawansowana technologia ma bliski związek z długością życia plemników z igrekiem w główce. gdybym była bardziej kobieca, to pewnie od przyjaciółek znałabym wszelkie konieczne detale, ale moje przyjaciółki wiedzą od zawsze, że na TAKIE tematy ze mną się nie gada, więc detali nie znam i muszę iść na żywioł. zresztą –przyjaciółki na wakacjach i poza zasięgiem sieci. u kolegów z pracy nie zaciągnę języka.by zimno 2002-07-24 18:34:58 skomentuj! (2)
post coitum animal triste.kiedy dwa lata temu, we wspomnianym lipcu 2000, Dawca pierwszy raz spuścił się we mnie BEZ ZABEZPIECZEŃ popłakałam się wielkimi jak groch kopciuszka łzami.on orgazm - a ja w ryk.to było obce łóżko, cudza czerwona pościel z kory w kolorową kratę, z dwóch tapczanów jedno szerokie acz niewygodne łoże. i zamiast przyjemności porażająca myśl, że właśnie robimy tak, żeby było dziecko.dziwne, w tym roku przez proces prokreacji przechodzę łagodniej.by zimno 2002-07-24 18:44:21 skomentuj! (0)
dwudziesta pierwsza osiemnaście.mercilonunie wzięłam.by zimno 2002-07-24 21:21:39 skomentuj! (0)
misja?a przecież ja nigdy nie chciałam mieć dziecinigdy to nigdy a nie lipiec dwa tysiące dwa, no nie?więc co, wystraszyłam się tej jędzowatej baby, w którą niechybnie ewoluuję?że jak, że dziecko to niby mi złagodzi obyczaje?czyli tak, malutka, masz się tu pojawić celem uczłowieczenia moich obyczajów. mission raczej impossible, córeczko.by zimno 2002-07-25 14:49:57 skomentuj! (0)
córeczka?bogowie, powiedziałam „córeczko”.i urosła mi gula w gardle ABSOLUTNIE nie do przełknięcia.na razie to jest eksperyment na jednym żywym organizmie - moim. chyba nie do końca sobie uświadamiam, że niedługo może być na DWÓCH.by zimno 2002-07-25 14:54:44 skomentuj! (0)
robienie dla dziecka.zimnego Dawca oświadczył dziś rano z zastanawiającą powagą: - kobieto, opamiętaj się.zimne popatrzyło Dawcy w oczy pytająco zza zaropiałych ponocnych powiek.więc skrupulatnie dodał:- może byśmy to wreszcie zrobili dla czystej przyjemności a nie wyłącznie dla dziecka, co?by zimno 2002-07-25 15:53:25 skomentuj! (1)
ciąża-brother.ekshibicjonizmu nie mam ani pół promila we krwi. a przynajmniej tak mi się do tej pory wydawało. nie zwierzam się z większości podziemnego życia nawet bardzo bliskim. zimna jestem, powściągliwa i z programową rezerwą.a nagle od wtorku ciąża-brother.blog, co więcej – z premedytacją zaprogramowany.medialna prokreacja.literatura poczęcia.poetyka zapłodnienia.i co się dalej z jej uczestnikami stało.bo sama jestem ciekawa, co się dalej stanie. czy COŚ się stanie, a jeżeli się stanie, to jak się stanie i kiedy się stanie.chociaż na „dlaczego się stanie” pewnie sobie tu nie odpowiem. „dlaczego” nie ma jednak w kontekście niniejszego bloga żadnego znaczenia. bo to raczej opis przyrody a nie fizjologia dla zaawansowanych.robię sobie na sobie doświadczenie. albo precyzyjniej – dokładam starań, żeby doświadczenie się powiodło, bo wtedy ma szanse wyjść z tego niezła proza.córko, twoja hipotetyczna matka jest zwykłą komercyjną suką.zresztą, chyba ci już gdzieś o tym tutaj mówiłam.by zimno 2002-07-25 16:51:08 skomentuj! (3)
seks i jego drugie dno.drugie dno seksu z Dawcą sprawia mi paranoidalną satysfakcję.jeżeli powiem, że satysfakcję większą, niż przyjemność, to to nie będzie komplement dla Dawcy.cóż, na obecnym etapie satysfakcja bierze górę nad przyjemnością, pewnie dlatego, że to całkiem nowa zabawka.by zimno 2002-07-26 00:39:39 skomentuj! (0)
scena erotyczna. pierwsza.wślizguję się do łóżka.wsuwam palce w piżamę, męską.- ... źnojest ...- WHAT???- późno jest.bo do dawcy to Dziecko, bywa, rzadko się uśmiecha.by zimno 2002-07-26 11:29:24 skomentuj! (0)
kącik poezji dziecięcej.ku pokrzepieniu serca, na razie jednego.miłość by Andrzej Bursatylko rób tak żeby nie było dzieckatylko rób tak żeby nie było dzieckato nie istniejące niemowlęjest oczkiem w głowie naszej miłościkupujemy mu wyprawki w aptekachi w sklepikach z tytoniemtudzież pocztówkami z perspektywą na góry i jezioraw ogóle dbamy o niego bardziej niż jakby istniało ale mimo to...aaapłacze nam ciągle i histeryzujewtedy trzeba mu opowiedzieć historyjkęo precyzyjnych szczypcachktórych dotknięcie nic nie bolii nie zostawia śladuwtedy się uspokajanie na długoniestety.niniejszympuszczam Andrzejowi, RIP, najmaślańsze spojrzenie w sam środek zeza na okładce wydania kieszonkowego.buźka, Andy, kolego. by zimno 2002-07-26 12:13:57 skomentuj! (0)
chromolę.a tak sobie pochodziłam po siatce, bo ktoś mi coś w głowie namieszał, anioł-stóż-mój zamącił, więc sobie pochodziłam po ciąża.blogach, co tam.i to tam.czy ja na głowę upadłam?no?czy ja, kurka, myślę, kojarzę, analizuję i wyciągam wnioski? czy już mi hormon przedwczesny na głowę uderzył? hę?i nie mogę wyjść z bezbrzeżnego zdumienia.z zachwytu wręcz nad własną nieokiełznaną bezmyślnością.a jak z tego RZECZYWIŚCIE będzie dziecko?najpierw mnie zamęczy od środka a później się urodzi?i ja się będę musiała nim (czy nią ewentualnie) zająć?kaftaniki, pampersy i puder do pupci?czasami to ja nie myślę a czasami taki teraz takto ja TYLE mam dla literatury zrobić?więc phichromolęby zimno 2002-07-26 18:50:13 skomentuj! (2)
paznokcie.jedziemy przed siebie. ja prowadzę, Dawca obok.milczymy.droga. dziury w drodze.- a wiesz, co mnie straszy? – mówi i już z lękiem na mnie patrzy.- ???- paznokcie.- paznokcie???- no, paznokcie. jak ja mu będę paznokcie na takich małych rękach obcinał? chyba, że będziemy z nim do lekarza chodzić obcinać paznokcie.by zimno 2002-07-26 23:12:22 skomentuj! (0)
owulacja.nie, nie wagarowałam na biologii, ostatnie klasy podstawówki skończyłam w trybie dziennymwięc mam świadomość, że owulacja jest ab ovoa żeby było dziecko, wskazana jest koniunkcja komórektym bardziej ciekawi mnie rezultat robienia dziecka metodycznie, bez termometru, bez kwasu foliowego, bez szczepień ochronnych ale z ustaloną systematyką. przynajmniej raz dziennie.by zimno 2002-07-26 23:56:01 skomentuj! (0)
aniele-stróżu-mójpowściągnij się na przyszłość, jeżeli mogę prosićaniele-stróżu-móji żadnego już więcej „to może się jeszcze zastanów”aniele-stróżu-mójdaję sobie i Nieistniejącej jeszcze z dobre dwa miesiąceaniele-stróżu-mójza kolejne dwa lata będę już niemiłosiernie staraby zimno 2002-07-27 00:15:10 skomentuj! (0)
leasing.- wszystko trzeba będzie kupić dla niego, wózek, łóżeczko, krzesełko do samochodu. dlaczego nie dają tego w leasing na tych kilka miesięcy? – rzekł dziś rano niedospany Dawca.by zimno 2002-07-27 10:26:16 skomentuj! (0)
genetyczne zdziecinnienie.swoją drogą, czy to nie symptomatyczne, że nazwy przedmiotów DLA DZIECKA funkcjonują jako genetycznie zdziecinniałe? wózek a nie wóz, łóżeczko a nie łóżko, krzesełko a nie krzesło. i śpioszki, pieluszki, smoczki, koszulki. inny, obcy świat.cóż, kaftanik i kaftan to w końcu diametralnie różne konotacje.by zimno 2002-07-27 10:35:19 skomentuj! (0)
ge(nea)logia.eraspermatozoiczna.by zimno 2002-07-28 00:24:37 skomentuj! (0)
acidum folicum.kupiłam kwas foliowy.najpierw gw z obcasami.a później - kwas foliowy.by zimno 2002-07-28 01:19:53 skomentuj! (0)
folik.„W organizmie jest metabolizowany do aktywnej postaci tetrahydrofolianu, która bierze udział w wielu reakcjach biochemicznych, w syntezie związków purynowych, pirymidynowych, w syntezie DNA i w metabolizmie aminokwasów. Kwas foliowy odgrywa istotną rolę w tkankach, w których zachodzą liczne podziały komórkowe (układ krwiotwórczy, nabłonek przewodu pokarmowego, tkanki płodu).Podawanie kwasu foliowego matkom może zmniejszać u potomstwa częstość występowania wad wrodzonych cewy nerwowej, takich jak rozszczep kręgosłupa oraz inne defekty ośrodkowego układu nerwowego powstające w wyniku zaburzenia procesu tworzenia się zewy nerwowej.Kobiety mogące zajść w ciążę powinny przyjmować 1 tabletkę preparatu FOLIK (0,4 mg kwasu foliowego) raz na dobę co najmniej przez miesiąc przed poczęciem i w pierwszym trymestrze ciąży.”Słowniczek:„podawanie (...) matkom może zmniejszać u potomstwa (...)” – bo to jest instrukcja obsługi preparatu FOLIK dla samicy człowieka„kobiety mogące zajść w ciążę” – kobiety z konstelacji FOLIKA zamiast wieczorem mercilonu łykają kwas foliowy. wielkość tabletki zbliżona. w opakowaniu trzydzieści sztuk.zupełnie na marginesie i na fali toksycznych skojarzeń - FROLIC to żarcie dla psów w jednym z bliżej mi znanych krajów europejskichsmacznego FOLIKA, Maleńka.by zimno 2002-07-28 01:21:35 skomentuj! (1)
kilof.kilof.anagram folika.jakiś znak, czy co?by zimno 2002-07-28 01:23:00 skomentuj! (0)
za dużo upajania się, za mało refleksji.kwas foliowy nie z własnego natchnienia, oczywiście, ale z porannej lektury sobotniej wyborczej. i ja nie z tych, co mają pół apteki w szafce łazienkowej i na każde potencjalne schorzenie jakiś lek. w szafce łazienkowej mam aspirynę i bandaż elastyczny.tym niemniej, na fali upajania się IDEĄ kupiłam pudełko rzeczonego folika i konsekwentnie łyknęłam tabletkę wieczorem.zrobić sobie dobrze dziecko zrobić sobie dobrze dziecko zrobić sobie dobrze dzieckopokolenie X. ciężka praca nastawiona na sukces. obciążenia genetycznego nie da się zostawić w teczce po godzinach.Dawca natomiast podszedł do tematu folika sceptycznie, wielokrotnie upewniał się, że to TYLKO witamina B plus masa tabletkowa a nie jakaś wątpliwa moralnie kombinacja bliżej nie znanych profanom związków chemicznych.mityczny folik jest, jak sądzę, pierwszym – choć wywołanym sztucznie - objawem. napisałam „zidiocenia”, po czym zdeletowałam. ale – zidiocenia jednak. rządów hormonów, na razie pod kontrolą, bo poziom hormonów w normie. tym niemniej, estrogen zamrugał radośnie. fuj.by zimno 2002-07-28 01:58:46 skomentuj! (4)
Anaïs Nin.szczerbaty uśmiech przypadku – artykuł o kwasie foliowym i ciążowych kurzajkach wyszedł w tych samych „obcasach”, w których portret Anaïs Nin.pogmatwany motyw Anaïs w życiorysie zimna nie nadaje się do wkładania do tu pisanej historii, wypada dyscyplinować tok narracji. bez względu jednak na zakręcone i nie nadające się do publikacji zawirowania ludzkich losów, Henry Miller i Anaïs, RIP, mają honorowy patronat nad tym, co tutaj się odbywa. niezależnie od tego, jak mało spójnie to brzmi.by zimno 2002-07-28 21:02:22 skomentuj! (2)
epifanie.stężenie paraciążowych epifanii zależne jest wprost od poziomu parametrów realnego zimna.realne zimno nie co dzień ma wznoszącą formę intelektualną.by zimno 2002-07-28 22:27:25 skomentuj! (0)
zimno w dołku.i to prawdopodobnie ze zmęczenia tworzywa obracaniem w mózgu jednego tematu we wszystkie możliwe i niemożliwe strony.może by tak na powietrze pójść?może by tak campari z sokiem?to, co robię z zaangażowaniem, robię maniakalnie. w TEJ sprawie jednak – nawet ja to rozumiem - głupio byłoby przegiąć.bo imponderabilia pozostają nie zmienione. nigdy nie chciałam mieć dzieci, nie wiem, czy teraz chcę.dwa tygodnie temu, skutkiem przerośniętych wakacyjnych przemyśleń, zapaliła mi się dioda – teraz albo nigdy.zawsze i nigdy zasadniczo nie funkcjonują w moim słowniku.konotacja „nigdy” robi mi gęsią skórkę.zatem - dość prymitywny sylogizm – jeżeli nie nigdy to już.stąd - JUŻ.i jeżeli z jednej strony pociąga mnie perspektywa rozłożonej na miesiące autoanalizy do poziomu mitochondrium to z drugiej wiem jak ostrożnie muszę z sobą działać, bo ta konstrukcja łatwo może zmienić zdanie. na SWOJE zdanie.okoliczność, że dziewięciomiesięczna wycieczka w głąb własnego DNA skończy się wizytą nowego DNA w moim mieszkaniu jeszcze do mnie nie dotarła.by zimno 2002-07-28 23:13:31 skomentuj! (9)
konsekwencja.a cóż to KONSEKWENCJA?nie znam żadnych doskonale konsekwentnych.mam się wstydzić, mózgu, że ze zdania „nigdy żadnych dzieci” z nagła wyewoluowałam w zdanie „dam mu ostatnią szansę przez dwa następne miesiące”?konsekwentnie, nie uważam własnej konfiguracji za na tyle oryginalną, żeby wysilać się za wszelką cenę na jej multiplikację zwaną, tfu, nieśmiertelnością (chromolę te kilka adenin, które puszczę w obieg, kilka adenin puszczonych w obieg to nie będę ja a kilka adenin puszczonych w obieg, cytozyn, tymin, guanin).konsekwentnie, mam obiekcje co do dzielenia życia z nieprzewidywalną i przez kilka lat bezradną istotą, którą na własne życzenie planuję tu sprowadzić.konsekwentnie- nie uważam siebie za ideał przyszłej matki (a nawet za DOPUSZCZALNY MODEL przyszłej matki).więc jednak – konsekwentnie.mózgu, bądź zatem tak miły i pozwól mi przez dwa miesiące jedno robić niekonsekwentnie. bez nikomu niepotrzebnej intelektualnej zgagi. i bez wrzucania mi na twardy dysk pytań, na które nie ma gotowych odpowiedzi.z góry dziękuję.pozostaję.forever Twoje zimno.by zimno 2002-07-29 10:47:27 skomentuj! (0)
nie mów do mnie.- nie mów do mnie tekstami wprost na twojego bloga. mów do mnie po ludzku. – zakomunikował zniesmaczony Dawca.:)by zimno 2002-07-29 11:47:22 skomentuj! (2)
podwójna helisa.w związku z zarzutem z offu, że formułuję myśli dla czytelnika nieczytelnie, spieszę wyjaśnić, że adenina, guanina, cytozyna i tymina to zasady w podwójnej helisie kwasu dezoksyrybonukleinowego, znanego publiczności pod nazwą DNA. kwas DNA pasował mi dwie notki niżej w kontekście przekazywania progeniturze informacji genetycznej o przodkach.koniec wyjaśnień.to miał być z założenia hermetyczny blog. chwała mu oczywiście za to, że się częściowo rozszczelnił.poza tym - mam wurzuty - bo jeżeli nachalnie mrugam do czytelnika, to czytelnik gotów pomyśleć, że uważam go za mniej bystrego, niż w rzeczy samej jest. czego żadna ze stron by sobie, jak sądzę, nie życzyła.by zimno 2002-07-29 12:23:01 skomentuj! (12)
redukcja do gonady.kolejna refleksja z cyklu – szanowni państwo, mój blog mnie przerasta.„mamy inne rzeczywistości” przeczytałam przed chwilą w książce gości.więc już się rewoltuję.bo ja to nie to samo, co moja komórka jajowa. chociaż teksty generuję tu monotematyczne. moja wina. bardzo wielka wina.o byciu zredukowanym do gonady też będzie ten blog.by zimno 2002-07-29 15:20:28 skomentuj! (3)
poczynanie dziecka w upał.poczynanie dziecka w upał w mieszkaniu o południowo-wschodniej wystawie okiennej i BEZ KLIMATYZACJI wymaga samozaparcia.nawet po zmroku.i nie, odpowiedź brzmi NIE. kiedy JUŻ się pieprzymy NIE MYŚLĘ o prokreacji.by zimno 2002-07-29 22:36:40 skomentuj! (8)
oświadczenie na granicy banału.ale złe instynkty budzi we mnie społecznie akceptowany wizerunek kobiety jak obudowy organów rozrodczych, jako przedłużenia macicy o drugoplanowej istotności. zgadzam się, są babki, które same się o taką naklejkę na czoło proszą, bez wyrzutów sumienia (i jest to cecha uprawiana z rezygnacją). ale podobnie – są faceci – przedłużenia swoich penisów (i jest to cecha uprawiana z dumą). co jednak nie znaczy, że obraz mężczyzny w zbiorowej świadomości to dumny nosiciel materiału genetycznego. w spodniach.ech, nie jestem dobra w polityczno-etyczno-moralnych deklaracjach. wykładnia świata wewnętrznego wychodzi mi lepiej od wykładni świata zewnętrznego.bo nie redukuję tu prochu przy pomocy mąki, soli i tartej bułki, wiem. bo miejsce kuchennej filozofii jest między kuchennym śmietnikiem a lodówką, wiem. bo fizjologia narzuca szereg uwarunkowań, przecież nie będę się spierać.ale to wszystko nie zmienia faktu, że również z powodu frustracji, o której wyżej tekst, który tu piszę powstaje teraz a nie kilka lat temu.by zimno 2002-07-30 13:24:57 skomentuj! (25)
scena erotyczna. druga.czasami się otrząsam od jego dotyku.kto powiedział, że to będzie Ładna Bajka?by zimno 2002-07-30 20:52:44 skomentuj! (0)
guziki.przy zapinaniu guzików dziś rano, guzików od spódnicy rozmiar 36 zeszło na mnie nagłe oświecenie – niemożliwość zapięcia guzików od spódnicy któregoś innego dnia rano to byłby prawdopodobnie niewyobrażalny stres.o tak, baby są głupie, idiotki skoncentrowane na swoim wyglądzie, gotowe zatruć sobie dzień myślą o ewentualnym zniekształceniu sylwetki.by zimno 2002-07-31 09:33:22 skomentuj! (4)
cha, question of love.bo to przecież kwestia miłości. miłości do bliźniego swego, ponad tę do siebie samego. więc kolejne nie-wiekopomne odkrycie, ale banał, konkluzja do bólu z banału. gdyby zdolność do samoanalizy szła mi w parze ze zdolnością do poświęceń, miałabym już piątkę dzieci, co najmniej.ale zdolność do samoanalizy idzie mi w parze z wybujałą miłością do własnego ego, co stanowi skuteczną blokadę na opcji „jakakolwiek progenitura”.zresztą, może raczej powinnam była napisać – STANOWIŁA?by zimno 2002-07-31 13:53:58 skomentuj! (12)
dyszkantem.zastanawiam się, czy JAKBY EWENTUALNIE CO, to czy zacznę śpiewać inaczej, czy z mety zacznę tu zawodzić dyszkantem.zadaję sobie teoretyczne pytanie, czy z zimna na ostro zmutuję w zimno-mamałyga.i ciekawi mnie, na ile hormon może rozumnemu człowiekowi odbić. interesuje mnie, co ze mnie to trwale skonfigurowany materiał a co – grząska masa pseudofizjologiczna.by zimno 2002-07-31 16:01:43 skomentuj! (8)
geny dominujące.moja matka kończy dzisiaj sześćdziesiąt lat.moja matka dosyć późno na mnie się zdecydowała.matka mojej matki miała moją matkę jeszcze później, niż moja matka mnie.a kobiety z poprzednich pokoleń miewały pierwsze dzieci

w dzisiejszej fazie REM bawiłam się radośnie z moim dzieckiem, z moją nieistniejącą śliczną i mądrą córką, zastanawiająco dorosłą jak na swoje niebyłe dwa albo trzy lata.by zimno 2002-07-23 14:26:17 skomentuj! (1)
do świętego mikołajapoproszęna próbętrzylatkę.od osiemnastej do dwudziestej.by zimno 2002-07-23 17:20:47 skomentuj! (3)
matematyka jako nauka budząca trwogęza dziesięć lat moje hipotetyczne dziecko mogłoby mieć dziewięć latza dziesięć lat mój ojciec niebezpiecznie zbliży się do siedemdziesiątkiza dziesięć lat będę babą po czterdziestceza dziesięć lat moje potencjalne młode ma jak w banku oddział geriatryczny w pokoju dziecinnymz matematyki jestem słabizna; algorytmy, o których wyżej zgenerowały mi się dwa tygodnie temu skutkiem świeżego powietrza i oczyszczenia myśli na dwóch tysiącach metrów npm, sama bym tak mądrze nie wymyśliła.matematyka jest nauką budzącą trwogę, pozostaję w tym przekonaniu od wczesnej młodości i – jak empirycznie prosto wykazać – nie jest to bezpodstawna wiara.myślę, że nie chciałabym, żeby moje dziecko czytało takie teksty. że mała, muszę cię zrobić teraz, bo za dziesięć lat będę już zdrowo pomarszczona a ty będziesz się mnie wstydzić przed koleżankami.i mała, bo ma być mała. mała a nie mały, takie sobie pseudofeministyczne fanaberie. więc jeżeli będzie mały to tym bardziej niewskazane, żeby kiedykolwiek to czytał.mała, postanowiłam sobie, że cię zrobię nie dlatego, że bardzo cię chcę, bo tak bardzo to nie a raczej zupełnie wcale. wiesz, mała, ale przyszło mi do głowy, kiedy wchodziłam na górę, że mój ojciec to fajny facet i chciałabym żebyś go poznała.ech, to bzdury, mała. pewnie wiesz, chyba, kurka, masz coś ze mnie, no?mała, maleńka, mój mózg cię nie chce, moje ciało cię nie chce, moim emocjom nie jesteś do niczego potrzebna. twoja hipotetyczna mamusia to kawał zimnej suki. twoja hipotetyczna mamusia robi sobie drobny eksperymencik na swoim mózgu, na swoim ciele, na swoich emocjach.mała, jeżeli skutkiem eksperymentu jednak BĘDZIESZ, to już teraz serdecznie cię za to przepraszam.by zimno 2002-07-23 20:37:01 skomentuj! (1)
mercilon.działam po nie swojej trajektorii.jutro – pierwszy raz od dziesięciu lat (z dwumiesięczną przerwą – bo mała, należy ci się, sądzę, wyjaśnienie - mogłaś tu być już od roku, ale jakoś ci się widać nie spieszyło do mnie, nie wstrzeliłaś się w te dwa miesiące, kiedy dałam ci handicapa równo dwa lata temu), zatem jutro pierwszy raz od dziesięciu lat, nie licząc przerwy, o której już wiesz, jutro PRAWDOPODOBNIE nie wezmę pierwszego mercilonu (triquilaru, diane, marvelonu, cilestu, reszty tablicy mendelejewa nie pamiętam, czego bezbrzeżnie żałuję) znad prostokąta „śro”.ale do jutra, dwudziestej pierwszej jeszcze, mała, dużo, bardzo dużo czasu.by zimno 2002-07-23 21:06:19 skomentuj! (0)
?nie zaglądam obcym ludziom do dziecinnych wózków.nie mówię do cudzej progenitury – cium cium cium chodź no tu dzidzia do cioci szybciutko.nie aspiruję do urlopu macierzyńskiego i piaskownicy. do huśtawki też nie. wcale.to o co mi, kurna, w tym dzieciatym, świeżo rozkręcanym interesie idzie?by zimno 2002-07-23 21:46:23 skomentuj! (1)
to nie moja decyzja.więc wiesz mała, zastanawiam się głęboko, czyja ta decyzja, ta z mojej głowy, ta żebyś była. twoja, mała, twoja decyzja prawdopodobnie.by zimno 2002-07-23 21:48:34 skomentuj! (0)
mamusia-cyborg.sama się siebie brzydzę. dwa tygodnie temu coś sobie uroiłam z oszołomienia górskim powietrzem, z nagłego nadmiaru wolnego czasu, bez kontekstu, bez miłości, ALGORYTMICZNIE.i wyszło mi, że jeżeli zrobię sobie dziecko teraz, to mi się urodzi w maju, urodzi mi się w urodziny, urodzi mi się optymalnie. bo jeżeli ma być dziecko, to niech się urodzi w maju, niech będzie takie jak ja, no i niech bezwarunkowo będzie kobietą. z innym dzieckiem się nie dogadam, inne dziecko to ewentualna kosmicznie chybiona pomyłka.cha, nie jestem JESZCZE burzą hormonalną o obniżonych parametrach, to dziecko to nie będę ja-bis, nie trzeba mi tego powolutku tłumaczyć. ale tylko taka motywacja do mnie dociera, do mojej racjonalizacji – że sobie siebie zrobię. więc tak się z tego cieszę, że z dużym prawdopodobieństwem wdrożę rojenia sprzed dwóch tygodni ze skutkiem od jutra, dwudziesta pierwsza.klonowanie metodą domową. jak czekolada czekoladopodobna. dziecko zimnopodobne ześlijcie mi niebiosa.dwa tygodnie temu usiadłam z Dawcą przy kolacyjnym stole. łyknęłam soku truskawkowego – co ty na to, słuchaj, żebyśmy sobie młode zrobili na następny rok?Dawca zsunął się z krzesła, mało teatralnie.- bo ...bo .... bo ja jestem za młody.Dawca od zawsze chciał, ja od zawsze nie chciałam.przemyślał, odchorował (ciężka nerwica przewodu pokarmowego, potworne sensacje), przyjął.robimy sobie młode.więc się siebie brzydzę, resztki człowieczeństwa kołaczą jednak gdzieś tam. a co to za człowiek, co TAK sobie planuje dzieci, no? no co to za człowiek? cyborg, nie człowiek. mówiłam, zimna jestem.by zimno 2002-07-23 22:12:13 skomentuj! (2)
receptura.a gdybym trochę bardziej kobieca była – to gdzieś mi się obiło o uszy, że inaczej się wyrabia chłopca a inaczej dziewczynkę, zaawansowana technologia ma bliski związek z długością życia plemników z igrekiem w główce. gdybym była bardziej kobieca, to pewnie od przyjaciółek znałabym wszelkie konieczne detale, ale moje przyjaciółki wiedzą od zawsze, że na TAKIE tematy ze mną się nie gada, więc detali nie znam i muszę iść na żywioł. zresztą –przyjaciółki na wakacjach i poza zasięgiem sieci. u kolegów z pracy nie zaciągnę języka.by zimno 2002-07-24 18:34:58 skomentuj! (2)
post coitum animal triste.kiedy dwa lata temu, we wspomnianym lipcu 2000, Dawca pierwszy raz spuścił się we mnie BEZ ZABEZPIECZEŃ popłakałam się wielkimi jak groch kopciuszka łzami.on orgazm - a ja w ryk.to było obce łóżko, cudza czerwona pościel z kory w kolorową kratę, z dwóch tapczanów jedno szerokie acz niewygodne łoże. i zamiast przyjemności porażająca myśl, że właśnie robimy tak, żeby było dziecko.dziwne, w tym roku przez proces prokreacji przechodzę łagodniej.by zimno 2002-07-24 18:44:21 skomentuj! (0)
dwudziesta pierwsza osiemnaście.mercilonunie wzięłam.by zimno 2002-07-24 21:21:39 skomentuj! (0)
misja?a przecież ja nigdy nie chciałam mieć dziecinigdy to nigdy a nie lipiec dwa tysiące dwa, no nie?więc co, wystraszyłam się tej jędzowatej baby, w którą niechybnie ewoluuję?że jak, że dziecko to niby mi złagodzi obyczaje?czyli tak, malutka, masz się tu pojawić celem uczłowieczenia moich obyczajów. mission raczej impossible, córeczko.by zimno 2002-07-25 14:49:57 skomentuj! (0)
córeczka?bogowie, powiedziałam „córeczko”.i urosła mi gula w gardle ABSOLUTNIE nie do przełknięcia.na razie to jest eksperyment na jednym żywym organizmie - moim. chyba nie do końca sobie uświadamiam, że niedługo może być na DWÓCH.by zimno 2002-07-25 14:54:44 skomentuj! (0)
robienie dla dziecka.zimnego Dawca oświadczył dziś rano z zastanawiającą powagą: - kobieto, opamiętaj się.zimne popatrzyło Dawcy w oczy pytająco zza zaropiałych ponocnych powiek.więc skrupulatnie dodał:- może byśmy to wreszcie zrobili dla czystej przyjemności a nie wyłącznie dla dziecka, co?by zimno 2002-07-25 15:53:25 skomentuj! (1)
ciąża-brother.ekshibicjonizmu nie mam ani pół promila we krwi. a przynajmniej tak mi się do tej pory wydawało. nie zwierzam się z większości podziemnego życia nawet bardzo bliskim. zimna jestem, powściągliwa i z programową rezerwą.a nagle od wtorku ciąża-brother.blog, co więcej – z premedytacją zaprogramowany.medialna prokreacja.literatura poczęcia.poetyka zapłodnienia.i co się dalej z jej uczestnikami stało.bo sama jestem ciekawa, co się dalej stanie. czy COŚ się stanie, a jeżeli się stanie, to jak się stanie i kiedy się stanie.chociaż na „dlaczego się stanie” pewnie sobie tu nie odpowiem. „dlaczego” nie ma jednak w kontekście niniejszego bloga żadnego znaczenia. bo to raczej opis przyrody a nie fizjologia dla zaawansowanych.robię sobie na sobie doświadczenie. albo precyzyjniej – dokładam starań, żeby doświadczenie się powiodło, bo wtedy ma szanse wyjść z tego niezła proza.córko, twoja hipotetyczna matka jest zwykłą komercyjną suką.zresztą, chyba ci już gdzieś o tym tutaj mówiłam.by zimno 2002-07-25 16:51:08 skomentuj! (3)
seks i jego drugie dno.drugie dno seksu z Dawcą sprawia mi paranoidalną satysfakcję.jeżeli powiem, że satysfakcję większą, niż przyjemność, to to nie będzie komplement dla Dawcy.cóż, na obecnym etapie satysfakcja bierze górę nad przyjemnością, pewnie dlatego, że to całkiem nowa zabawka.by zimno 2002-07-26 00:39:39 skomentuj! (0)
scena erotyczna. pierwsza.wślizguję się do łóżka.wsuwam palce w piżamę, męską.- ... źnojest ...- WHAT???- późno jest.bo do dawcy to Dziecko, bywa, rzadko się uśmiecha.by zimno 2002-07-26 11:29:24 skomentuj! (0)
kącik poezji dziecięcej.ku pokrzepieniu serca, na razie jednego.miłość by Andrzej Bursatylko rób tak żeby nie było dzieckatylko rób tak żeby nie było dzieckato nie istniejące niemowlęjest oczkiem w głowie naszej miłościkupujemy mu wyprawki w aptekachi w sklepikach z tytoniemtudzież pocztówkami z perspektywą na góry i jezioraw ogóle dbamy o niego bardziej niż jakby istniało ale mimo to...aaapłacze nam ciągle i histeryzujewtedy trzeba mu opowiedzieć historyjkęo precyzyjnych szczypcachktórych dotknięcie nic nie bolii nie zostawia śladuwtedy się uspokajanie na długoniestety.niniejszympuszczam Andrzejowi, RIP, najmaślańsze spojrzenie w sam środek zeza na okładce wydania kieszonkowego.buźka, Andy, kolego. by zimno 2002-07-26 12:13:57 skomentuj! (0)
chromolę.a tak sobie pochodziłam po siatce, bo ktoś mi coś w głowie namieszał, anioł-stóż-mój zamącił, więc sobie pochodziłam po ciąża.blogach, co tam.i to tam.czy ja na głowę upadłam?no?czy ja, kurka, myślę, kojarzę, analizuję i wyciągam wnioski? czy już mi hormon przedwczesny na głowę uderzył? hę?i nie mogę wyjść z bezbrzeżnego zdumienia.z zachwytu wręcz nad własną nieokiełznaną bezmyślnością.a jak z tego RZECZYWIŚCIE będzie dziecko?najpierw mnie zamęczy od środka a później się urodzi?i ja się będę musiała nim (czy nią ewentualnie) zająć?kaftaniki, pampersy i puder do pupci?czasami to ja nie myślę a czasami taki teraz takto ja TYLE mam dla literatury zrobić?więc phichromolęby zimno 2002-07-26 18:50:13 skomentuj! (2)
paznokcie.jedziemy przed siebie. ja prowadzę, Dawca obok.milczymy.droga. dziury w drodze.- a wiesz, co mnie straszy? – mówi i już z lękiem na mnie patrzy.- ???- paznokcie.- paznokcie???- no, paznokcie. jak ja mu będę paznokcie na takich małych rękach obcinał? chyba, że będziemy z nim do lekarza chodzić obcinać paznokcie.by zimno 2002-07-26 23:12:22 skomentuj! (0)
owulacja.nie, nie wagarowałam na biologii, ostatnie klasy podstawówki skończyłam w trybie dziennymwięc mam świadomość, że owulacja jest ab ovoa żeby było dziecko, wskazana jest koniunkcja komórektym bardziej ciekawi mnie rezultat robienia dziecka metodycznie, bez termometru, bez kwasu foliowego, bez szczepień ochronnych ale z ustaloną systematyką. przynajmniej raz dziennie.by zimno 2002-07-26 23:56:01 skomentuj! (0)
aniele-stróżu-mójpowściągnij się na przyszłość, jeżeli mogę prosićaniele-stróżu-móji żadnego już więcej „to może się jeszcze zastanów”aniele-stróżu-mójdaję sobie i Nieistniejącej jeszcze z dobre dwa miesiąceaniele-stróżu-mójza kolejne dwa lata będę już niemiłosiernie staraby zimno 2002-07-27 00:15:10 skomentuj! (0)
leasing.- wszystko trzeba będzie kupić dla niego, wózek, łóżeczko, krzesełko do samochodu. dlaczego nie dają tego w leasing na tych kilka miesięcy? – rzekł dziś rano niedospany Dawca.by zimno 2002-07-27 10:26:16 skomentuj! (0)
genetyczne zdziecinnienie.swoją drogą, czy to nie symptomatyczne, że nazwy przedmiotów DLA DZIECKA funkcjonują jako genetycznie zdziecinniałe? wózek a nie wóz, łóżeczko a nie łóżko, krzesełko a nie krzesło. i śpioszki, pieluszki, smoczki, koszulki. inny, obcy świat.cóż, kaftanik i kaftan to w końcu diametralnie różne konotacje.by zimno 2002-07-27 10:35:19 skomentuj! (0)
ge(nea)logia.eraspermatozoiczna.by zimno 2002-07-28 00:24:37 skomentuj! (0)
acidum folicum.kupiłam kwas foliowy.najpierw gw z obcasami.a później - kwas foliowy.by zimno 2002-07-28 01:19:53 skomentuj! (0)
folik.„W organizmie jest metabolizowany do aktywnej postaci tetrahydrofolianu, która bierze udział w wielu reakcjach biochemicznych, w syntezie związków purynowych, pirymidynowych, w syntezie DNA i w metabolizmie aminokwasów. Kwas foliowy odgrywa istotną rolę w tkankach, w których zachodzą liczne podziały komórkowe (układ krwiotwórczy, nabłonek przewodu pokarmowego, tkanki płodu).Podawanie kwasu foliowego matkom może zmniejszać u potomstwa częstość występowania wad wrodzonych cewy nerwowej, takich jak rozszczep kręgosłupa oraz inne defekty ośrodkowego układu nerwowego powstające w wyniku zaburzenia procesu tworzenia się zewy nerwowej.Kobiety mogące zajść w ciążę powinny przyjmować 1 tabletkę preparatu FOLIK (0,4 mg kwasu foliowego) raz na dobę co najmniej przez miesiąc przed poczęciem i w pierwszym trymestrze ciąży.”Słowniczek:„podawanie (...) matkom może zmniejszać u potomstwa (...)” – bo to jest instrukcja obsługi preparatu FOLIK dla samicy człowieka„kobiety mogące zajść w ciążę” – kobiety z konstelacji FOLIKA zamiast wieczorem mercilonu łykają kwas foliowy. wielkość tabletki zbliżona. w opakowaniu trzydzieści sztuk.zupełnie na marginesie i na fali toksycznych skojarzeń - FROLIC to żarcie dla psów w jednym z bliżej mi znanych krajów europejskichsmacznego FOLIKA, Maleńka.by zimno 2002-07-28 01:21:35 skomentuj! (1)
kilof.kilof.anagram folika.jakiś znak, czy co?by zimno 2002-07-28 01:23:00 skomentuj! (0)
za dużo upajania się, za mało refleksji.kwas foliowy nie z własnego natchnienia, oczywiście, ale z porannej lektury sobotniej wyborczej. i ja nie z tych, co mają pół apteki w szafce łazienkowej i na każde potencjalne schorzenie jakiś lek. w szafce łazienkowej mam aspirynę i bandaż elastyczny.tym niemniej, na fali upajania się IDEĄ kupiłam pudełko rzeczonego folika i konsekwentnie łyknęłam tabletkę wieczorem.zrobić sobie dobrze dziecko zrobić sobie dobrze dziecko zrobić sobie dobrze dzieckopokolenie X. ciężka praca nastawiona na sukces. obciążenia genetycznego nie da się zostawić w teczce po godzinach.Dawca natomiast podszedł do tematu folika sceptycznie, wielokrotnie upewniał się, że to TYLKO witamina B plus masa tabletkowa a nie jakaś wątpliwa moralnie kombinacja bliżej nie znanych profanom związków chemicznych.mityczny folik jest, jak sądzę, pierwszym – choć wywołanym sztucznie - objawem. napisałam „zidiocenia”, po czym zdeletowałam. ale – zidiocenia jednak. rządów hormonów, na razie pod kontrolą, bo poziom hormonów w normie. tym niemniej, estrogen zamrugał radośnie. fuj.by zimno 2002-07-28 01:58:46 skomentuj! (4)
Anaïs Nin.szczerbaty uśmiech przypadku – artykuł o kwasie foliowym i ciążowych kurzajkach wyszedł w tych samych „obcasach”, w których portret Anaïs Nin.pogmatwany motyw Anaïs w życiorysie zimna nie nadaje się do wkładania do tu pisanej historii, wypada dyscyplinować tok narracji. bez względu jednak na zakręcone i nie nadające się do publikacji zawirowania ludzkich losów, Henry Miller i Anaïs, RIP, mają honorowy patronat nad tym, co tutaj się odbywa. niezależnie od tego, jak mało spójnie to brzmi.by zimno 2002-07-28 21:02:22 skomentuj! (2)
epifanie.stężenie paraciążowych epifanii zależne jest wprost od poziomu parametrów realnego zimna.realne zimno nie co dzień ma wznoszącą formę intelektualną.by zimno 2002-07-28 22:27:25 skomentuj! (0)
zimno w dołku.i to prawdopodobnie ze zmęczenia tworzywa obracaniem w mózgu jednego tematu we wszystkie możliwe i niemożliwe strony.może by tak na powietrze pójść?może by tak campari z sokiem?to, co robię z zaangażowaniem, robię maniakalnie. w TEJ sprawie jednak – nawet ja to rozumiem - głupio byłoby przegiąć.bo imponderabilia pozostają nie zmienione. nigdy nie chciałam mieć dzieci, nie wiem, czy teraz chcę.dwa tygodnie temu, skutkiem przerośniętych wakacyjnych przemyśleń, zapaliła mi się dioda – teraz albo nigdy.zawsze i nigdy zasadniczo nie funkcjonują w moim słowniku.konotacja „nigdy” robi mi gęsią skórkę.zatem - dość prymitywny sylogizm – jeżeli nie nigdy to już.stąd - JUŻ.i jeżeli z jednej strony pociąga mnie perspektywa rozłożonej na miesiące autoanalizy do poziomu mitochondrium to z drugiej wiem jak ostrożnie muszę z sobą działać, bo ta konstrukcja łatwo może zmienić zdanie. na SWOJE zdanie.okoliczność, że dziewięciomiesięczna wycieczka w głąb własnego DNA skończy się wizytą nowego DNA w moim mieszkaniu jeszcze do mnie nie dotarła.by zimno 2002-07-28 23:13:31 skomentuj! (9)
konsekwencja.a cóż to KONSEKWENCJA?nie znam żadnych doskonale konsekwentnych.mam się wstydzić, mózgu, że ze zdania „nigdy żadnych dzieci” z nagła wyewoluowałam w zdanie „dam mu ostatnią szansę przez dwa następne miesiące”?konsekwentnie, nie uważam własnej konfiguracji za na tyle oryginalną, żeby wysilać się za wszelką cenę na jej multiplikację zwaną, tfu, nieśmiertelnością (chromolę te kilka adenin, które puszczę w obieg, kilka adenin puszczonych w obieg to nie będę ja a kilka adenin puszczonych w obieg, cytozyn, tymin, guanin).konsekwentnie, mam obiekcje co do dzielenia życia z nieprzewidywalną i przez kilka lat bezradną istotą, którą na własne życzenie planuję tu sprowadzić.konsekwentnie- nie uważam siebie za ideał przyszłej matki (a nawet za DOPUSZCZALNY MODEL przyszłej matki).więc jednak – konsekwentnie.mózgu, bądź zatem tak miły i pozwól mi przez dwa miesiące jedno robić niekonsekwentnie. bez nikomu niepotrzebnej intelektualnej zgagi. i bez wrzucania mi na twardy dysk pytań, na które nie ma gotowych odpowiedzi.z góry dziękuję.pozostaję.forever Twoje zimno.by zimno 2002-07-29 10:47:27 skomentuj! (0)
nie mów do mnie.- nie mów do mnie tekstami wprost na twojego bloga. mów do mnie po ludzku. – zakomunikował zniesmaczony Dawca.:)by zimno 2002-07-29 11:47:22 skomentuj! (2)
podwójna helisa.w związku z zarzutem z offu, że formułuję myśli dla czytelnika nieczytelnie, spieszę wyjaśnić, że adenina, guanina, cytozyna i tymina to zasady w podwójnej helisie kwasu dezoksyrybonukleinowego, znanego publiczności pod nazwą DNA. kwas DNA pasował mi dwie notki niżej w kontekście przekazywania progeniturze informacji genetycznej o przodkach.koniec wyjaśnień.to miał być z założenia hermetyczny blog. chwała mu oczywiście za to, że się częściowo rozszczelnił.poza tym - mam wurzuty - bo jeżeli nachalnie mrugam do czytelnika, to czytelnik gotów pomyśleć, że uważam go za mniej bystrego, niż w rzeczy samej jest. czego żadna ze stron by sobie, jak sądzę, nie życzyła.by zimno 2002-07-29 12:23:01 skomentuj! (12)
redukcja do gonady.kolejna refleksja z cyklu – szanowni państwo, mój blog mnie przerasta.„mamy inne rzeczywistości” przeczytałam przed chwilą w książce gości.więc już się rewoltuję.bo ja to nie to samo, co moja komórka jajowa. chociaż teksty generuję tu monotematyczne. moja wina. bardzo wielka wina.o byciu zredukowanym do gonady też będzie ten blog.by zimno 2002-07-29 15:20:28 skomentuj! (3)
poczynanie dziecka w upał.poczynanie dziecka w upał w mieszkaniu o południowo-wschodniej wystawie okiennej i BEZ KLIMATYZACJI wymaga samozaparcia.nawet po zmroku.i nie, odpowiedź brzmi NIE. kiedy JUŻ się pieprzymy NIE MYŚLĘ o prokreacji.by zimno 2002-07-29 22:36:40 skomentuj! (8)
oświadczenie na granicy banału.ale złe instynkty budzi we mnie społecznie akceptowany wizerunek kobiety jak obudowy organów rozrodczych, jako przedłużenia macicy o drugoplanowej istotności. zgadzam się, są babki, które same się o taką naklejkę na czoło proszą, bez wyrzutów sumienia (i jest to cecha uprawiana z rezygnacją). ale podobnie – są faceci – przedłużenia swoich penisów (i jest to cecha uprawiana z dumą). co jednak nie znaczy, że obraz mężczyzny w zbiorowej świadomości to dumny nosiciel materiału genetycznego. w spodniach.ech, nie jestem dobra w polityczno-etyczno-moralnych deklaracjach. wykładnia świata wewnętrznego wychodzi mi lepiej od wykładni świata zewnętrznego.bo nie redukuję tu prochu przy pomocy mąki, soli i tartej bułki, wiem. bo miejsce kuchennej filozofii jest między kuchennym śmietnikiem a lodówką, wiem. bo fizjologia narzuca szereg uwarunkowań, przecież nie będę się spierać.ale to wszystko nie zmienia faktu, że również z powodu frustracji, o której wyżej tekst, który tu piszę powstaje teraz a nie kilka lat temu.by zimno 2002-07-30 13:24:57 skomentuj! (25)
scena erotyczna. druga.czasami się otrząsam od jego dotyku.kto powiedział, że to będzie Ładna Bajka?by zimno 2002-07-30 20:52:44 skomentuj! (0)
guziki.przy zapinaniu guzików dziś rano, guzików od spódnicy rozmiar 36 zeszło na mnie nagłe oświecenie – niemożliwość zapięcia guzików od spódnicy któregoś innego dnia rano to byłby prawdopodobnie niewyobrażalny stres.o tak, baby są głupie, idiotki skoncentrowane na swoim wyglądzie, gotowe zatruć sobie dzień myślą o ewentualnym zniekształceniu sylwetki.by zimno 2002-07-31 09:33:22 skomentuj! (4)
cha, question of love.bo to przecież kwestia miłości. miłości do bliźniego swego, ponad tę do siebie samego. więc kolejne nie-wiekopomne odkrycie, ale banał, konkluzja do bólu z banału. gdyby zdolność do samoanalizy szła mi w parze ze zdolnością do poświęceń, miałabym już piątkę dzieci, co najmniej.ale zdolność do samoanalizy idzie mi w parze z wybujałą miłością do własnego ego, co stanowi skuteczną blokadę na opcji „jakakolwiek progenitura”.zresztą, może raczej powinnam była napisać – STANOWIŁA?by zimno 2002-07-31 13:53:58 skomentuj! (12)
dyszkantem.zastanawiam się, czy JAKBY EWENTUALNIE CO, to czy zacznę śpiewać inaczej, czy z mety zacznę tu zawodzić dyszkantem.zadaję sobie teoretyczne pytanie, czy z zimna na ostro zmutuję w zimno-mamałyga.i ciekawi mnie, na ile hormon może rozumnemu człowiekowi odbić. interesuje mnie, co ze mnie to trwale skonfigurowany materiał a co – grząska masa pseudofizjologiczna.by zimno 2002-07-31 16:01:43 skomentuj! (8)
geny dominujące.moja matka kończy dzisiaj sześćdziesiąt lat.moja matka dosyć późno na mnie się zdecydowała.matka mojej matki miała moją matkę jeszcze później, niż moja matka mnie.a kobiety z poprzednich pokoleń miewały pierwsze dzieci

wiktoria w zaduszki.- Wik-tor-ia. – przeczytał Dawca z grobu jednej z moich dalekich ciotek, która w tysiąc dziewięćset trzydziestym piątym zmarła na gruźlicę mając siedemnaście lat. – Wiktoria. ... nie najgorsze imię dla Hipotetycznej.Wiktoria z początku ubiegłego wieku nieodmiennie zachwycająco wygląda na sepiowych zdjęciach sprzed ubiegłowiecznej wojny.Wiktoria-Hipotetyczna nie przestaje umacniać nas w przekonaniu, że jeżeli w końcu zechce się pojawić, objawi się jak własna nad nami wiktoria.z tarczą. na tarczy.z tarczą. na tarczy.z tarczą. na tarczy.bęc.by zimno 2002-11-04 08:43:06 skomentuj! (7)
... powolutku ...nagłe załamanie formy.na twarzy – hekatomba. w głowie dudni, światło razi. mdłości, ech ...kac?ja – kac? a bo to był dłuuugi weekend.dla pewności procesowej dodam, że bynajmniej nie dziwi mnie postawa Hipotetycznej. też byłby mi nie po drodze do takiej, jak ja tu oto, ewentualnie matki.dobranoc.by zimno 2002-11-04 14:42:24 skomentuj! (5)
ciąże mnogie.a jeżeli Hipotetyczna zechce pojawić się pod moim dachem w jakimkolwiek towarzystwie, to słowo daję, dojdzie do najbardziej spektakularnego w pakcie północnoatlantyckim tryumfu ludowej pseudo-medycyny nad rzeczową i solidnie podbudowaną teorią naukową.odpukać, odczynić, okadzić.w ciągu tych nielicznych rozmów, w czasie których zdarzyło mi się wymienić z matką Dawcy luźne uwagi about a baby, wchodziłyśmy - co do zasady - zakrwawione na ścieżkę wojenną i kończyłyśmy poważnie sponiewierane na ubitej ziemi a to skutkiem starcia naukowego backgroundu z ludowym zabobonem.w rodzinie Dawcy zdarzają się bliźnięta. przez ostatnie cztery pokolenia – statystyka chce – że w co drugim. kolejne, tfu, parzyste wypada na pokolenie potencjalnie Hipotetycznej.- będą bliźnięta. – wyrokowała matka Dawcy na okoliczność „JAK-BY-CO”.- bliźniąt nie będzie, bowiem dzieci nie będzie wcale. – znużona bezowocnym trudem wielkodusznie i za każdym kolejnym razem (model cierpliwości tudzież cnót wielorakich) odpalałam fajkę pokoju.ma się ten background po czterech latach paramedycznego biol-chemu w liceum, no ma się.ciąże mnogie to najewidentniej skutek anomalii na poziomie jajników (co oczywiście znakomicie tłumaczy bliźnięta dwujajowe, jednojajowych nie tłumaczy wcale), w każdym wypadku – fakt bliźniąt obarcza kobietę, nie faceta. tyle moja uporczywa wiedza.na to matka Dawcy:- będą bliźnięta.fatum, ślepy acz hojny los, plemniki z dwoma główkami.by zimno 2002-11-05 09:05:01 skomentuj! (35)
monogamia.ubocznym skutkiem piątego miesiąca Sprawy Hipotetycznej jest przesunięcie akcentów i przewartościowanie priorytetów w zimna życiu niezawodowym.o skali problemu niech najwymowniej świadczy fakt, że na wczorajszą męską propozycję towarzyszenia mu na piwie zareagowało zimno drastyczną utratą głosu.- człowieku, mi już się takie rzeczy nie zdarzają. - było gotowe rzec zimno w pierwszym odruchu postępującej zapaści. - no ... to znaczy ... ekh ... znaczy ... JASNE! CHĘTNIE! KIEDY? - krzyknęło jednak do słuchawki dramatycznie, na własne szczęście – ostatnią resztką przytomności.biedny człowieku płci męskiej!istnieje uzasadniona obawa, że przejściowo na lewe ucho za dobre intencje boleśnie ogłuchłeś.zimno za to, uradowane, zawodziło do środka przez pół wieczora pełnym wewnętrznym głosem „I’m not an aaaaaaangel ... AGAIN” na z gruntu fałszywą melodię. by zimno 2002-11-06 10:17:28 skomentuj! (78)
kalendarzyk.- temperatura! – pokrzykuje Dawca rześko od rana do większej części Mojej Lewej Stopy wystawionej już poza obręb łóżka.- temperatura! – mimo za wczesnej pory zapala mi się w mózgu żółto migająca lampka.- temperatura! – termometr, włączyć, do buzi, włożyć i gwarantowana jedna pełna minuta snu, od rana snu jak znalazł.mija tydzień, tygodniowe urodziny metody termicznej.aplikuję tak zwany kalendarzyk.no i się dławię pisząc „kalendarzyk”, myśląc „kalendarzyk” też się zadławiam konsekwentnie, a widok własnych wykresów odbiera mi resztę sił. osławiony kalendarzyk – moja kolej.przyjaciółka-medyczka zwykła mawiać, że dobrze stosowany antykoncepcyjnie kalendarzyk to najkrótsza droga do niepełnosprawnego dziecka – komórka jajowa ma bowiem dość czasu, żeby skutecznie obumrzeć tu i ówdzie.kalendarzyk vel ruletka to był od zawsze ulubiony temat nie najsmaczniejszych żartów, przez co fakt, że teraz MAM kalendarzyk uznaję za doprawdy mało wyrafinowany prezent od doprawdy mściwego losu.i ja już sobie nawet nie tłumaczę, że mój prywatny kalendarzyk, to ani antykoncepcyjnie ani koncepcyjnie a tylko celem wyśledzenia cykli bezowulacyjnych.obawiam się, że z kalendarzykiem mam poważny problem mentalny. kalendarzyk w każdej postaci stanowi w moim systemie jazdę z definicji ekstremalną.więc korzystając z okazji, szczerze chcę Ci podziękować, niebyła córeczko.bo z dzielnością nieistniejącego serca przełamujesz każde niedoszłej mamusi uprzedzenie i każde niedoszłej mamusi zahamowanie i czarodziejsko znikają wszystkie niedoszłej mamusi blokady mentalne.ale teraz to już wystarczy, dobrze? już wystarczy.grzeczna dziewczynka.spać!by zimno 2002-11-07 09:01:25 skomentuj! (78)
luteina is back.połowa cyklu. luteina pod język dwa razy dziennie, albowiem luteina wchłania się tylko przez śluzówkę jamy ustnej (bądź pochwy – tu akurat do wyboru).stare pycha metaliczne smaki.to na pociechę dostałam od siebie aniołka-dziewuszkę z warkoczamina krótkim złotym sznurkui z szerokim uśmiechem.by zimno 2002-11-07 16:36:06 skomentuj! (2)
scena erotyczna. piąta.- pamiętasz, dzisiaj nie bzykaliśmy.- wiem. kiedy wolisz – teraz czy przed spaniem?- teraz. przed spaniem chce mi się spać.- no to dalej.uniwersalna lista dialogowa.amen.by zimno 2002-11-08 08:57:48 skomentuj! (36)
kajdanka.ubrałam się w obrączkę, po trzech albo czterech latach
(obrączka w pudełku nie zarysowuje się i nie traci połysku).po czym, niestosownie przebrana wyszłam na ulicę, w jasny dzień i w weekend.to jest zgubny, żeby nie rzec – destrukcyjny wpływ nadmiaru spermy Dawcy na podwzgórze albo na szyszynkę.- ale się nie dam. - mruczę mało wiarygodnie pod nosem na melodię „нас не догонят”. - za nic się nie dam.by zimno 2002-11-11 21:42:07
skomentuj! (28)
PMS.bolą mnie piersi.OK-ROP-NIE. od wczoraj.pierwszy PMS do iks igrek zet lat.by zimno 2002-11-12 15:48:03 skomentuj! (8)
powinno być wreszcie pozytywnie, przecież wiem, że powinno być pozytywnie.będąc przytomną autorką w miarę poczytnego serialu para-instruktażowego pod roboczym tytułem „jak skutecznie nie zrobić sobie dziecka?” (motto autorki – „z zaangażowaniem robić je i ambitnie”) mam znakomitą świadomość, że czytelnikowi trzeba wreszcie pozytywnego przesłania.miłościszczęścia radościpokoju i pojednania.opamiętania.ciepłych barw, ciepłej kołdry, ciepłej bryzy od ciepłego morza, słusznej wiązki promieniowania słonecznego wycelowanej, niczym kosmiczny reflektor, w głównych bohaterów.małego a spektakularnego sukcesu.kwiatów, oklasków, fanfar. uśmiechu (nieznaczna przerwa między górnymi jedynkami, od biedy, akceptowalna), puszczenia oczka, kilku jowialnych dowcipów, nawet – nerwowego choć lepkiego od pogody ducha w kułak chichotu.a tu lipa.chała, szmelc.pozytywnie nie będzie.
... gwizdy na widowni, kurtyna z hukiem opada ...ślinianki – albo co tam mam pod językiem, być może węzły chłonne - dostają ścisku po dziesięciu minutach luteiny (a to się wchłania, nierozpuszczalne świństwo, tak mniej więcej godzinę). śliniankościsk, cha cha cha, jeden rano, drugi wieczorem. wykres temperatury do złudzenia odwzorowuje krzywą wzrostu gospodarczego w chorobliwie stabilnym gospodarczo kraju.od robienia seksu na gwizdek mdli mnie jak z nadmiaru codziennie tego samego jedzenia.przy tym staram się nie zadawać sobie pytania po jaką cholerę idę w aż takie zaparte, podskórnie czuję, że jeżeli nie teraz to już pewnie nigdy.nastał taki etap, że o ile histerycznie zależy mi na powodzeniu operacji „Hipotetyczna”, o tyle na zostaniu matką za dziewięć miesięcy od zaistnienia sukcesu zależy mi mniej.chociaż – i tu następuje błyskawiczny rachunek sumienia - być może od początku na tym drugim zasadniczo mniej mi zależało.by zimno 2002-11-13 08:58:44
skomentuj! (35)
inżynieria genetyczna.Dawca, ze źle maskowanym ukontentowaniem obserwuje mój nowy, PMS-owy biust, wersja pamelaanderson PRO 2.0. „ma się ochotę go [ustawa o kontroli publikacji i widowisk, art. każdy] w całości.” – oświadcza.Dawca poddaje dogłębnej matematycznej analizie wykres temperaturowy za listopad 2002. „zachwycająca owulacja w piętnastym dniu cyklu” komentuje trzy dziesiąte stopnia różnicy między szóstym a siódmym listopada.Dawca deklaruje: „nie wpadajmy w paranoję. nie łączmy tych faktów w jakąkolwiek całość. może jeszcze campari chcesz?”. chcę.Dawca jest inżynierem. programowo szacuje i liczy, nie wnioskuje.i ja też przecież nie.by zimno 2002-11-14 08:32:22 skomentuj! (11)
zimno.blog awards.absolutnym bohaterem zimno.bloga, mistrzem wszech wag i mister (Ms ???) siatka-universum jest ten, kto trafił tu dzisiaj wrzucając w google „ciąża urojona u psa”.dziękujemy ci, ćwierćinteligentna wyszukiwarko.dziękujemy ci, serwisie MyStat.by zimno 2002-11-14 23:20:28 skomentuj! (8)
czerwone kiwi.ktoś mi mówił, że po pannie marii miał takie wizje, że mu się twarz rozpada na kawałki, że mu się fizjonomia w lustrze kruszy jak zmurszała fasada i wpada do umywalki.nadkruszona psychika spadła mi dziś rano do umywalki, przed umyciem zębów. stosowny prezent od konfiguracji, jak na siódmą dziesięć. pozbierałam oczy i kawałek nosa (i tak kiedyś złamanego w strategicznym miejscu, tuż u nasady), mascara MF dramatic look zrobiła za spoiwo. czerwone szpilki czekały błyszczące od kiwi, czerwony mundurek i czerwona torba. mordercze instynkty.albowiem zasadniczo nad sobą panuję.po najostrzejszej imprezie zmywam twarz mleczkiem i tylko kilka razy w roku nachodzą mnie takie stany, że snuję się wieczorem po domu w workowatych spodniach.panuję nad sobą i nad czynami swoimi.więc mnie proszę nie przekonywać, że jestem w ciąży, już, teraz , od siódmego listopada, for sure i no question, że jak w swiss banku, jak swiss insurance to mam. bo skąd ja, do anieli jasnej, mam wiedzieć, że chcę być w ciąży właśnie i right now? przypuszczalnie - negatywnie.przypuszczalnie niniejszym obleciał mnie strach.by zimno 2002-11-15 13:51:29 skomentuj! (24)
wylinka.zrzucamy naszą trzydziestometrową kawalerkę niczym za małą po pięciu latach skórkę.na razie po jednej lampce, jednym łóżku, po dwóch kubkach, po czajniku bezprzewodowym.przypis:na okoliczność kłopotów interpretacyjnych uprzejmie wyjaśniam, że niniejsza notka nie ma bezpośrednio wiele wspólnego z robieniem dzieci.chyba co najwyżej tyle, że jak łatwo organoleptycznie się przekonać nawiedzając opisywaną przed podmiot liryczny nową oprawę dla lampy, łóżka, dwóch kubków i czajnika - zapobiegawczo zgotowałam dość powierzchni na najbardziej mnogą z ciąż.Panie Boże broń.by zimno 2002-11-17 01:05:48 skomentuj! (4)
czujność.jeżeli mogłabym nareszcie zaufać własnym podzespołom, to przyjemność z robienia dziecka w tej edycji dostałaby atomowego przyspieszenia.własne podzespoły mają własne życie a ja, naiwna, straciłam czujność i prawie dałam się ponieść bezprzedmiotowemu entuzjazmowi.rudo-brązowy mesydż od tak zwanych jajników to od kilku miesięcy żaden news, w tym miesiącu nawet wyć mi się nie chce z bezsilności.więc się wstawiam leciutko, bez zastrzeżenia że się wstawiam, póki mogę.wstawiam się leciutko, bo się wstawiać leciutko nieodmiennie lubię.by zimno 2002-11-18 10:43:37 skomentuj! (16)
z przygód Misia-Widzimisia.- chciałbym być żelkiem, kolorową przezroczystą ciumkanką bez kręgosłupa..- a co ci w tym przeszkadza żeby być? chcesz i jesteś!!! żelatynę robią z mielonych kości... CHCĘ BYĆ ŻELKIEM, PRZEZROCZYSTĄ CIUMKANKĄ BEZ KRĘGOSŁUPA.jestem zmęczona, zła, sfrustrowana.HIPOTETYCZNA, FUCK OFF, teraz i już.... fuck off if you could please, znaczy.chciałam powiedzieć – gdybyś była tak łaskawa, to fuck off z mojej głowy.
***- bolą cię piersi?- mniej.- to źle.
***- ał. boli.- więc bolą?- trochę bolą.- to dobrze.fuck off.by zimno 2002-11-19 09:29:14
skomentuj! (31)
sępienie albo mon chéri na ból istnienia.a ten wzrok, ten sępi wzrok, którym taksuję ciąża-rówki, to bynajmniej nie wcale pospolita zawiść.ten wzrok umie mówić i mówi, choć bezgłośnie donośnie– umiałaś, zołzo coś, czego ja nie potrafię.a to ja ja ja i ja, JA jestem prymus.więc po jednym mon chéri na każdą taką myśl.od wczoraj będzie tego z dobre pół pudełka.by zimno 2002-11-20 10:05:07 skomentuj! (31)
scena erotyczna szósta. credo.ciało Dawcy miało tym razem szesnaście lat, docierało do mnie komórkowo, synaptycznie, parasympatycznie.izolacja ze zmysłów spektakularnie - spadła.- robienie na żywioł to całkiem inna bajka niż robienie po hormonach. – powiedziałam ja, osobiście, z ukontentowaniem. następnie jednak zasępił mnie ponuro wąski wybór alternatyw antykoncepcyjnych na pozostałą, po ewentualnie Hipotetycznej, część młodego życia.by zimno 2002-11-21 12:02:44 skomentuj! (46)
countdown.antyszambrowaniau Hipotetycznejkolejny miesiącuważam za otwarty.a jako szczęśliwa posiadaczka całkiem nowego cyklu, na fali entuzjastycznej radości, z rozkoszą i drżącą ręką rozpisałam przełom listopada i grudnia w tfu, pieprzonym kalendarzyku. clostilbegyt od 25 do 29 listopada, bzykanie od dwudziestego ósmego, co dwa dni .Dawca przyjrzał się pilnie zabazgranym na wyrost tabelkom.- formularz zlecenia? – bąknął, okraszając bąknięcie prawie-że-lubieżnym uśmieszkiem. wykrzywiłam twarz porównywalną lubieżnością. sporadycznie udaje mi się bowiem błysnąć wzruszającą empatią.- nie obrażasz się???? nie unosisz??? żadnych piorunów za formularz zlecenia?? moja empatia zaświeciła jasnym płomieniem, ale Dawca nieoczekiwanie stracił punkt oparcia.- me-ta-mor-fo-za. – zanuciłam do piruetu. – metamorfoza, darling. – bisując refren, wykręciłam kolejne dwa piruety między korytarzem a jedynym pokojem.me-ta-mor-fo-za.całkiem nowy i prawdziwy cykl.by zimno 2002-11-21 21:44:27 skomentuj! (15)
cyklofrenia. faza depresyjna.od grudnia Dawca jest en chômage.u mnie, zawodowa sytuacja społeczno-polityczna fluktuuje.stara firma od nowego roku będzie, być może, firmą zupełnie nową a głęboka woda – wodą wymiernie głębszą.zapowiada się walka o władzę, o wpływy, o pieniądze. walka o procenty.potrzebuję na grudzień ostrych pazurów a nie łagodnie zaokrąglonego brzucha. więc masz rację, Hipotetyczna, że grzecznie sobie ciągle czekasz. stamtąd, gdzie teraz jesteś widać – widać – lepiej.by zimno 2002-11-25 10:13:18 skomentuj! (34)
lotto. - smutkiem ci z oczu patrzyło. – powiedziała dzisiaj moja matka do słuchawki. moja matka jest od piątku na bieżąco z Hipotetyczna-Story. – będzie dobrze. – dodała. - i musisz święcie w to wierzyć.no przecież, że wierzę.clostilbegyt jechał z hurtowni farmaceutycznej na specjalne, poranne zamówienie. dojechał, planowo, na piętnastą.a teraz stoi mi w gardle.anielebożystróżumój, patrz, jaka grzeczna byłam. kupiłam los, skreśliłam, wrzuciłam do skrzynki.w tym stanie rzeczy mogę, jak sądzę, liczyć na sensownie proporcjonalne wsparcie?by zimno 2002-11-25 17:30:00 skomentuj! (14)
przemoc w rodzinie.- a docelowo chciałabym dwie córki.- ekh ... tego ... ekh ... to znaczy, jak pierwsza już będzie, to ekh ... tego ... ekh ... drugi mógłby być chyba ... ekh ... ekh ... ekh ... tego ... ekh ... syn ...?frakcja filioque zajmuje w przedmiotowej familii z góry upatrzone i odległe od frontu pozycje defensywne.by zimno 2002-11-26 09:34:23 skomentuj! (19)
antyfona.- musimy się w końcu postarać, zimno. - oświadczył Dawca na zakończenie ostatniej przed Wielkim Bzykaniem (bez)kostiumowej próby. – inaczej twoja „Polka- na-bis” nigdy nie dobiegnie finału.a że dla spuścizny literackiej naszego pokolenia stanowiłoby to niepowetowaną stratę, argumentami z gatunku „w służbie literatury i na jej ołtarzu” Dawca ostatecznie dał się przekonać, że częstotliwość co-dwa-dni ma głęboki mistyczny sens. podnosi stężenie.cukru w cukrze.by zimno 2002-11-27 09:42:34 skomentuj! (19)
acidum foli(e)cum.poza tym chciałabym nadmienić, że przyjęłam już wagon kwasu foliowego.w wielorakich stężeniach doustnie.i nadal dokładam, dokładam.by zimno 2002-11-27 23:24:06 skomentuj! (10)
wszystko na sprzedaż.- dzień dobry. czy dostanę „Dziecko”? – zapytało zimno uprzejmie, porannie, wsuwając krótko ostrzyżoną głowę we freudowską szczelinę kiosku z prasą.- ... chodzi o ... czasopismo? – kioskowy mężczyzna zamarł w kontrolowanym bezruchu, z szerokim gestem lewej dłoni zawieszonym w próżni, żeby w kolejnej sekundzie rzucić w zimno spojrzenie oddolne acz par excellence figlarno-zaczepne.to była opowieść z cyklu: albowiem desperacja zimna wielką jest.epilog:- a proszę pana, proszę pana, proszę tylko spróbować sobie wystawić, że to o „Twoje dziecko” mogłam była w ten sam ton, w ten sam deseń, w te same słowa uprzejmie pana poprosić.by zimno 2002-11-28 11:05:18 skomentuj! (10)
scena erotyczna. siódma.taki deal – odpuśćmy.ja ci dzisiaj odpuszczam symulowanie dzikiej żądzy. pokój i miłosierdzie.czwartek jest, koniec tygodnia, dwudziesta trzecia. podejdźmy do tego racjonalnie.seks inkwizycyjny, prześcieradło z dziurką. czysta forma.perfekcyjnie skąpa forma, nasz private new wave.odpuśćmy i wyluzujmy, taki deal.

buzek33.blogspot.com
radosc33.blogspot.com
zosienka22.blogspot.com
komp33.blogspot.com
system25.blogspot.com
zenek21.blogspot.com